Miłość? już się tutaj na ten temat rozpisałam kilka postów niżej. Jak jest dziś ? Teraz to ja już kompletnie nie wiem co będzie, patrze pozytywnie na to co może będzie. Usłyszałam już coś typu' nie trac głowy', wiem, doskonale o tym wiem, ale czy sama wiedza starczy?? :) Dobra może trochę ze mnie naiwna dziewczyna (w tej kwestii), a co jeśli warto? albo i nie warto? pomyślę o tym. Przy okazji pozdrawiam R. jeśli to czyta :*
Okrutna prawda i 'nóż w plecy' czy może wreszcie 'otworzone oczy' ? Sądzę, że jedno i drugie, jednak nie mam pojęcia co dalej. Mimo tego, że to było w pierwszym tygodniu stycznia ja nadal nie otrzymałam odpowiedzi na pytanie co zrobić, jak postąpić. Wiem jedno, już nie zaufam tej osobie na pewno. Nadal rozmawiamy etc., ale już nie jest jak kiedyś i na pewno nie będzie. Co będę kłamać, że nie było mi przykro, że nadal nie jest mi przykro? Po co? Wiem, nie ma sensu przejmować się taką osobą, ale cóż... czasem to silniejsze od nas. To dość smutne, a zarazem zabawne, ta cała sytuacja. Smutne wiadomo co, a śmieszne, że tak się zaangażowałam w te znajomość, a odkryłam to dopiero 'po wszystkim'. Po dłuższym namyśle stwierdziłam... może dobrze, że to się stało ? w końcu wiemy kto jest przyjacielem, a kto się nim nazywa. Podsumuję to cytatem Mistrza Polskiego Rapu !
"...Spróbuj dać im palec Kto jest kto przekonasz się doskonale Hipokryci Dla mnie daremnie ukryci Ich dewizy Szydercze oczka, uśmiech Mona Lisy..." Mag Magik I
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz